O mnie
Publikacje
Choroby
Częste pytania
Ciekawe linki
Gabinet
Zgłoś sugestie

szukaj
Szukaj

Gabinety

Kowale
ul. Staropolska 32 b

Kościerzyna
ul. Tetmajera 2A
O mnie Publikacje Choroby Częste pytania Gabinet
Publikacje - Rola antyandrogenów w leczeniu ...

Rola antyandrogenów w leczeniu raka gruczołu krokowego

 

Gruczoł krokowy (prostata) obecny u każdego osobnika płci męskiej jest niezbędny w procesie zapłodnienia. Już w 3 dekadzie życia pojawiają się w nim zmiany stwierdzane początkowo tylko w badaniach mikroskopowych. Po 50 r. ż. około połowa mężczyzn odczuwa dolegliwości związane z powiększeniem gruczołu krokowego. W tym wieku wzrasta również ryzyko pojawienia się w prostacie komórek nowotworowych. Rak gruczołu krokowego jest obecnie najczęściej wykrywanym nowotworem u mężczyzn w USA. Wskaźnik struktury nowotworów złośliwych rejestrowanych w Polsce lokuje go na trzecim miejscu (5,4%) u mężczyzn, po raku płuca - 29,5% oraz żołądka – 8,7%.

Rozpoznanie raka prostaty opiera się na badaniu mikroskopowym fragmentów tkanki pobranych podczas tzw. biopsji.

Strategia postępowania u chorych z rakiem gruczołu krokowego zależy od stopnia złośliwości stwierdzanego w badaniu mikroskopowym, stopnia miejscowego zaawansowania oraz wieku chorego. W leczeniu zaawansowanej postaci raka, a także w przypadku tzw. „wznowy biochemicznej” (podniesienia poziomu PSA w surowicy krwi) po leczeniu chirurgicznym lub radioterapii wykorzystuje się obserwację, iż rak stercza jest hormonozależny od androgenów   ( męskich hormonów płciowych), głównie testosteronu. W 1941 r. Huggins i Hodges w USA, zaobserwowali, że usuniecie jąder (kastracja chirurgiczna) u chorych z rakiem prostaty, zmniejsza związane z chorobą dolegliwości (zaburzenia w oddawaniu moczu, bole kostne). Dopiero w drugiej połowie lat 80 –tych, ten okaleczający fizycznie i psychicznie zabieg został zastąpiony skutecznym leczeniem farmakologicznym. Jednym ze sposobów farmakologicznego leczenia raka  jest podawanie iniekcji z gonadoliberyny. Syntetyczna forma tego hormonu, wielokrotnie silniejsza od fizjologicznie obecnej w surowicy krwi, skutecznie obniża poziom testosteronu produkowanego przez jądra. Iniekcje z tzw. analogów LH-RH (gonadoliberyny), wykonywane co 4 lub 12 tygodni są obecnie podstawą leczenia hormonalnego raka prostaty. Przeprowadzone na początku lat 90-tych badania porównawcze chorych otrzymujących Zoladex i tych których poddano kastracji chirurgicznej wykazały identyczną skuteczność leczenia.  

Jądro nie jest jednak jedynym źródłem hormonów mających wpływ na tkankę gruczołu krokowego, a tym samym rozwój raka tego narządu. Produkowany przez nadnercza androstenodion i dihydroepiandrosteron mogą również pobudzać komórki nowotworowe do dalszego wzrostu. Już odkrywca hormonalnego leczenia raka prostaty, wspomiany wcześniej Huggins, w celu wyeliminowania wpływu nadnerczy  w 1945 r. proponował ich chirurgiczne usunięcie. W latach 70-tych do blokowania hormonów produkowanych w nadnerczu stosowano lek aminoglutetymid. Całkowite wyeliminowanie wszystkich produkowanych przez nadnercza substancji wymaga jednak stałego nadzoru endokrynologicznego i uzupełniania niedoborów hormonalnych. Wiąże się to z uciążliwymi i kosztownymi badaniami poziomu tych substancji w surowicy krwi.

Przełomem w stosowaniu tzw. „maksymalnej (lub całkowitej) blokady androgenowej”, to znaczy wyeliminowaniu wpływu testosteronu na prostatę, było wprowadzenie leków antyandrogenowych. Mechanizm działania tych substancji wiąże się z podobieństwem cząsteczek z których są zbudowane do testosteronu. Wchłonięte do krwioobiegu leki znajdują w gruczole krokowym tzw. „receptory testosteronowe”  i skutecznie je blokują. Krążący we krwi testosteron natrafia na otoczoną „płaszczem”  antyandrogenów prostatę. W ten sposób utrudniają one rozwój komórek nowotworowych.

Jak wszystkie stosowane leki, zarówno analogi LH-RH jak i antyandrogeny nie są wolne od działań niepożądanych. Stosowany w maksymalnej blokadzie androgenowej (MAB) octan cryptoteronu z powodu działań ubocznych powodował nawet większą śmiertelność u chorych poddawanych MAB w stosunku do tych, którzy stosowali tylko jeden lek. Było to powodem rekomendacji nie zalecającej stosowania MAB u chorych na raka prostaty. Dopiero wnikliwe badania nad pozostałymi preparatami (flutamid i nilutamid) wykazały zmniejszenie śmiertelności w grupie chorych stosujących leczenie skojarzone. Niestety stosowanie tych leków wiąże się z występowaniem objawów niepożądanych  nie wpływających co prawda na przeżycie, ale obniżających w sposób zdecydowany jego jakość. Podczas stosowaniu Flutamidu spora część chorych ( do 25%) odczuwa zaburzenia żołądkowo-jelitowe, 6% z powodu uporczywej biegunki musiało zaprzestać leczenia.

Przełomem okazało się wprowadzenie nowego antyandrogenu jakim jest bicalutamid. Znany pod nazwą handlową Casodex produkt znacznie rzadziej wywołuje objawy uboczne. Tylko 0,5% chorych musiało zrezygnować z leczenia z powodu biegunki. Dodatkowo przeprowadzone w ostatnich latach badania dowodzą wyższej niż stosowane wcześniej leki skuteczności bicalutamidu w leczeniu raka prostaty. W porównaniu z monoterapią analogami LH-RH stosowanie maksymalnej blokady androgenowej z użyciem bicalutamidu pozwala nie tylko w istotny sposób zmniejszyć ilość objawów ubocznych związanych z używanymi dotychczas lekami, ale przede wszystkim wydłużyć życie u 20% chorych.

Wadą stosowanej terapii jest jej cena. Miesięczny koszt stosowania leku to około 1000 złotych. W ostatnich latach odnotowujemy jednak i tu pewną poprawę sytuacji. Lek jest dostępny w lecznictwie zamkniętym w wybranych przez Narodowy Fundusz Zdrowia ośrodkach. Pozwala to na dostęp do tej nowoczesnej formy leczenia coraz większej grupie chorych dotkniętych rakiem gruczołu krokowego.

2007-05-04